Start Polska Cud eucharystyczny w Sokółce

Cud eucharystyczny w Sokółce

przez Kamil Beniuk

 

W niedzielę 19 października, około godziny 08:00, siostra otworzyła sejf i znalazła komunikant prawie całkiem rozpuszczony,tylko na środku znajdowały się dziwne skrzepy czerwonego. Natychmiast zwołała kapłanów, by im pokazać, co odkryła. Hostia była prawie całkowicie rozpuszczona. Pozostał wyłącznie mały kawałeczek konsekrowanego chleba, ściśle powiązany z substancją, która pojawiła się na powierzchni. Część komunikantu była połączona z tym „dziwnym czerwonym skrzepem”. Proboszcz Sokółki skontaktował się z Kurią Metropolitalną w Białymstoku. Arcybiskup Edward Ozorowski, wraz z kanclerzem Kurii, kapłanami i profesorami zbadali Hostię i, z wielkim niedowierzaniem, zdecydowali się poczekać na dalszy rozwój wydarzeń i obserwować, co wydarzy się później. Dnia 29 października, naczynie zawierające Hostię przeniesiono do kaplicy parafialnej i zamknięto w tabernakulum. Następnego dnia, na prośbę Arcybiskupa, ojciec Gniedziejko, przy pomocy łyżeczki usunął delikatnie częściowo rozpuszczony komunikant z substancją kolom krwi wewnątrz, i Złożył go na śnieżnobiałym korporale z czerwonym haftowanym krzyżem na środku. Korporał został złożony w pojemniku, służącym do przechowywania i przenoszenia Hostii, a następnie ponownie zamknięty w tabernakulum. Z upływem czasu, Hostia „scaliła się” z korporałem, a „skrzep” uległ wysuszeniu. Dopiero wówczas, zawołano dwóch naukowców światowej sławy, specjalistów patomorfologów z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Kuria Metropolitalna w Białymstoku wydała następujące oświadczenie w odniesieniu do Cudu eucharystycznego, który wydarzył się w Sokółce:

  • Dnia 12 października 2008 roku, konsekrowana Hostia wypadła z rąk kapłana, podczas gdy udzielał Komunii Świętej. Ksiądz podniósł komunikant i umieścił go w tabernakulum w naczyniu wypełnionym wodą. Po Mszy Świętej, naczynie z Hostią zostało złożone w sejfie, znajdującym się w zakrystii.
  • Dnia 19 października 2008 roku, po otwarciu sejfu, wyraźnie widać było czerwoną plamę na Hostii, która upadła. Wydawało się, że była to plamka krwi. 3. Dnia 29 października 2008 roku, naczynie zawierające komunikant, przeniesiono do tabernakulum w kaplicy parafialnej. Następnego dnia, Hostia została wyjęta z wody znajdującej się w naczyniu, umieszczonym na korporale wewnątrz tabernakulum.
  • Dnia 7 stycznia 2009 roku, pobrano próbkę Hostii i zlecono niezależne badania dwóm specjalistom histopatologii z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, którzy wydali wspólne oświadczenie następującej treści: „Przesłana do oceny próbka jest tkanką mięśnia sercowego. W naszej opinii, z wszystkich żyjących organizmów najbardziej przypomina właśnie ten.”
  • Komisja stwierdziła, że „analizowana Hostia jest tym samym komunikantem, który został przeniesiony z zakrystii do tabernakulum w kaplicy parafialnej. Nie stwierdzono interwencji osób trzecich.
    Przypadek Sokółki nie przeczy wierze, lecz ją potwierdza.”

Profesorowie z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, podkreślili, że w przypadku badanej Hostii, w próbce znaleziono liczne wskaźniki biomorfologiczne typowe dla tkanki mięśniowej serca, w tym, przykładowo, pojawiło się zjawisko segmentacji, czyli uszkodzeń włókien tkanek mięśnia sercowego na odcinku, w którym znajdują się połączenia międzykomórkowe [struktury charakterystyczne dla mięśnia sercowego] oraz zjawisko fiagmentacji. Takie uszkodzenia widoczne są w formie licznych i małych ran. Powyższe zmiany obserwuje się wyłącznie we włóknach żywych. Oznaczają szybkie skurcze mięśnia sercowego, typowe dla momentu, poprzedzającego śmierć. Kolejnym ważnym dowodem na to, że analizo-wany materiał odpowiada tkance ludzkiego mięśnia sercowego, jest centralne umiejscowienie jądra komórkowego w badanych włóknach, charakterystyczne dla włókien mięśniowych serca. ” W niektórych włóknach zaobserwowano oznaki, które mogą odpowiadać połączeniom skurczowym. Natomiast, podczas analizy pod mikroskopem elektronowym, widoczne były szkielety połączeń międzykomórkowych oraz delikatne połączenia włókienek mięśniowych”, stwierdzili naukowcy z Białegostoku. Ponadto, tkanka sercowa była połączona z konsekrowaną Hostią w nierozerwalny sposób. W sprawozdaniu z ekspertyzy, sporządzonym przez profesor Sobaniec – Łotowską oraz profesora Sulkowskiego, czytamy; „Materiał był wystarczający do przeprowadzenia ekspertyzy oraz wskazuje, że mamy do czynienia z mięśniem serca, a przynajmniej mięśniem najbardziej do niego podobnym ze wszystkich żywych tkanek organizmu”. „Ponadto, niezwykle istotny jest fakt, że badany materiał zbudowany jest w całości wyłącznie z tkanki mięśniowej serca.” To stwierdzenie znajduje się w „Komunikacie Kurii Metropolitalnej w Białymstoku” z dnia 14 października 2009 roku, dotyczącym zjawisk eucharystycznych w Sokółce.

Profesorowie odkryli również inne niewyjaśnione elementy. „Komunikant pozostawał w wodzie przez długi czas, a jeszcze dłużej pozostawał w korporale. Tkanka, która pojawiła się na Hostii musiała przejść proces autolizy, czyli proces rozpadu komórek spowodowany enzymami wewnątrzkomórkowymi. Specjaliści stwierdzili, że w badanym materiale nie zaobserwowano jednak śladów takich zmian!”. Kolejnym, bardzo interesującym elementem jest fakt, że mimo upływu kilku lat, nie zmienił się wygląd substancji odnalezionej na korporale, mimo że uległa niewielkim zmianom po zabraniu z wody (po prostu wyschła), mimo że nie była przechowywana w specjalnie dostosowanej temperaturze. „Oznacza to, że gdyby cud spowodowany był przez bakterie, materiał uległby rozpadowi, rozłożeniu i zmieniłby wygląd. Jakakolwiek hodowla kultur bakterii, nawet jeśli zostanie umieszczona na najczystszym materiale, po zaledwie jednym tygodniu jest całkiem inna”, dodał profesor Sulkowski.

 

Jednakże, niektóre osoby, które nie tylko nie m badały materiału, ale nawet nie widziały go na m własne oczy, stwierdziły, Że czerwony kolor W Hostii spowodowany jest prodigiozyną, czerwonym pigmentem wytworzonym przez bakterię zwaną pałeczką krwawą (Serratia marcescens). „To absurd!”, stwierdzili specjaliści z Białegostoku, również dlatego, Że badany materiał odpowiada mięśniowi serca, a nie bakterii. Naukowcy z Białegostoku zbadali próbkę wyłącznie w sposób naukowy, a nie na podstawie wiary. Inne zarzuty były jeszcze bardziej absurdalne, jak ten podniesiony przez grupę, tzw. racjonalistów, według których analizo¬wana tkanka należała do zamordowanego człowieka. Naukowcy wydali w odpowiedzi oświadczenie, w której wyrazili „oburzenie, z uwagi na fakt, Że opinia publiczna jest wprowadzana w błąd, poprzez fałszywe pseudonaukowe hipotezy, dotyczące badanego zjawiska, głoszone głównie przez osoby, które lekceważą szczegóły badań, nie mają dostępu do analizowanego materiału, ani do zebranej dokumentacji , które często nie znają nawet techniki przeprowadzanych badań.” Sporządzenie protokołu przez dwoje naukowców z Białegostoku trwało dwa tygodnie. Kiedy Kuria w Białymstoku dowiedziała się o niewiarygodnych wynikach badań, uruchomiła specjalną Komisję Eklezjastyczną zwołaną przez Arcybiskupa dnia 30 marca 2009 roku. Jej zadaniem było zbadanie cudu z punktu widzenia teologii, jak również wysłuchanie wszystkich Świadków, którzy widzieli Hostię lub uczestniczyli w tych niezwykłych wydarzeniach. Zadaniem Komisji było również rozwianie wszelkich wątpliwości, co do mistyfikacji i upewnienie się, Że nikt nie podmienił Hostii w Tabernakulum. Przedstawiciele komisji, znani profesorowie z seminarium w Białymstoku, zebrali wszystkich Świadków i zweryfikowali ich zeznania. Praca wykonana przez Komisję Eklezjastyczną, przyniosła następujące wnioski: „Hostia, z której po¬brano próbkę do ekspertyzy, to ta sama Hostia, która została przeniesiona z zakrystii w tabernakulum z ka¬plicy parafialnej. Nie stwierdzono interwencji osób trzecich.” Zostało to również kategorycznie wykluczone przez dwoje naukowców z Białegostoku. Niemożliwe jest, by ktoś włożył fiagment ciała ludzkiego w tabernakulum. Co o tym świadczyło? Fragmenty tworzące Hostię, były silnie powiązane z włóknami tkanki ludzkiej, przenikały się wzajemnie, jak gdyby fragment „chleba” przemienił się nagle w „ciało”. Nie jest możliwe wymyślenie i sfabrykowanie takiego zdarzenia. Nikt, absolutnie nikt, nie byłby w stanie tego dokonać. „Nawet naukowcy z NASA, którzy mają do dyspozycji najnowsze techniki badań, nie byliby w stanie odtworzyć w sztucznej atmosferze takiej rzeczy”, stwierdziła profesor Sobaniec-Łotowska, dodając, Że ten fakt ma dla niej szczególne znaczenie.

0 komentarz

Przeczytaj jeszcze:

Skomentuj artykuł

CAPTCHA ImageChange Image