Start Francja Cud eucharystyczny w Avinion

Cud eucharystyczny w Avinion

przez Kamil Beniuk
     
Być może miasto Awinion jest wam znane. Jest znany na całym świecie jako Sanktuarium Papieży. Było ono domem dla papieży od 1309 do 1377 roku. Istnieją inne wydarzenia, które czynią Awinion ważnym miejscem pielgrzymkowym.
Aby lepiej to zrozumieć, musimy cofnąć się w czasie 217 lat przed cudem z 1226 roku. Albigenska herezja, nazwa wzięta z miasta Albi we Francji, promulgowała swoje fałszywe nauki w całej południowej części kraju. Herezja ta potępiała wszystkie sakramenty, a zwłaszcza małżeństwo. Wolność seksualna była szczególnie promowana przez Albigensów. Eucharystia została całkowicie odrzucona.
Albigensi byli potępiani przez Kościół od XI wieku, ale dopiero gdy zaczęli atakować świecki rząd w krajach, w których byli silni, zostali potępieni i pozbawieni ochrony prawnej.
W 1226 roku Albigensi byli bardzo silni, zwłaszcza na południu Francji, gdzie znajduje się Awinion. Aby walczyć z atakami Albigensów na fizyczną obecność Jezusa w Eucharystii, król Luis VIII, ojciec Świętego Luisa IX, kazał wybudować kościół w pobliżu rzeki Sorgue na cześć Najświętszego Sakramentu. Wybrał również datę 14 września 1226 r., Święto Wniebowzięcia Krzyża Świętego, aby dokonać publicznego aktu zadośćuczynienia za świętokradztwo popełnione przez Albigensów. Odbyła się procesja z Najświętszym Sakramentem, która zakończyła się w nowym kościele Świętego Krzyża.
Król czekał na przybycie precesji do kościoła Świętego Krzyża. Został ubrany w sakralne sukno z liną wokół talii i świecą w ręku. Obok niego był kardynał Legata, jego dwór i wielu wiernych. Procesja została poprowadzona przez biskupa Corbiego po całym mieście. Najświętszy Sakrament był wystawiony przez całą noc i wiele dni później, aż biskup zdecydował, że Najświętszy Sakrament powinien pozostać wystawiony na zawsze.
Zwyczaj ten został przyjęty przez jego następców i zatwierdzony przez Ojca Świętego. Kościół był pod opieką Szarych Pokutników z Zakonu Franciszkanów. Po 200 latach nieustannej adoracji dokonał się spektakularny cud.
Mała rzeka Sorgue przepływa przez miasto Avignon, na południe od Francji. Rzeka wylewała się co kilka lat. Kiedy to nastąpiło, wody zalewały domy, gospodarstwa rolne i całą resztę terenu. Pod koniec listopada 1433 roku, po ulewnych deszczach, do regionu dotarła wielka powódź. Wody wylewały się z rzeki, bardziej niż w latach poprzednich. Była to jedna z największych  powodzi, jakie kiedykolwiek były znane na tym niewielkim obszarze.
Wieczorem 29-30 listopada poziom wody wzrósł do alarmującej wysokości. Franciszkańscy  pokutnicy szarzy byli pewni, że zalany został także mały kościółek Świętego Krzyża.
Franciszkanie postanowili udać się do kościoła, aby bezpiecznie strzegł Eucharystii i sprowadził ją na suchy ląd. Dwóch przełożonych zakonu poszło na łódce i wiosłowało do kościoła. Po przybyciu poziom wody znajdował się w centrum drzwi kościoła. Ku ich zaskoczeniu, gdy otworzyli drzwi, znaleźli wejście do ołtarza zupełnie suche. Woda zgromadziła się na ścianach bocznych (po lewej i prawej stronie) o wysokości około czterech stóp. Nasz Pan Jezus, w Hostii Eucharystycznej w monstrancji na ołtarzu, był całkowicie suchy.
Było to podobne do biblijnej opowieści o rozstąpieniu się wód Morza Czerwonego. Dla franciszkańskich Szarych Pokutników to było to samo. Poszli po innych członków zakonu, aby przyjść i zweryfikować ten cud.
Czterech braci modliło się razem i zabrało monstrancję z Najświętszym Sakramentem do franciszkańskiego kościoła na suchym lądzie.
Kiedy umieścili naszego Pana w monstrancji na ołtarzu, przeczytali fragment Biblii z Księgi Wyjścia na rozstanie Morza Czerwonego (Księga Wyjścia 14, 21): „Mojżesz wyciągnął rękę nad morze i Jahwe sprawił, że silny wiatr wschodni wiał całą noc i wysuszył morze. Wody się podzieliły i synowie Izraela poszli na suchą ziemię przez środek morza, a wody utworzyły mur po ich prawej i lewej stronie”.
Franciszkanie zapisali wszystko, co wydarzyło się w rejestrze wspólnoty, który jest zachowany do dziś.
W tym czasie narodziła się tradycja, która trwa do dziś. 30 listopada każdego roku, w kaplicy kościoła w Awinionie, szarzy pokutnicy franciszkańscy zawiązują linę wokół szyi, a pobożnie czołgają się na kolanach i rękach, aby odtworzyć to wydarzenie, przywodząc na myśl drogę, którą ich poprzednicy przeszli w noc cudu.
To, co pozostało, to Kościół i tradycja cudu. Ale w tej tradycji bracia dziękują Panu Jezusowi w Najświętszym Sakramencie za to, że dał im znak nie mniejszy niż ten, który dał Żydom, którzy byli pod egipską niewolą podczas ich wyjazdu.

 

0 komentarz

Przeczytaj jeszcze:

Skomentuj artykuł

CAPTCHA ImageChange Image